zk11

Zeszyty Komiksowe # 17 Picturebooki / Poemiksy – NAKŁAD WYCZERPANY

NAKŁAD WYCZERPANY

19,90 zł

Format: 240 x 250 mm
Ilość stron: 130
Okładka miękka

Brak w magazynie

Opis produktu

Wokół komiksu nadal krążą opinie nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością, powtarzające banały i stereotypy myślowe, wymagające prostowania i wyjaśnień nie tylko poza środowiskiem czytelników komiksów, ale i wewnątrz niego. Z jednej strony – ugruntowane na niewiedzy, krzywdzące, niekiedy zwyczajnie głupie (nie będziemy ich tutaj przypominać) wypowiedzi, z drugiej – świadomość, że słowo „komiks” jest bardzo pojemne, czasem do tego stopnia, iż zestawiwszy dwa dzieła, dziwimy się, że oba można nazwać tak samo. A to w prosty sposób prowadzi do przekonania o (różnorako rozumianej) wyjątkowości, autonomiczności tego gatunku.

W dużym stopniu za nasze sądy odpowiedzialna jest intuicja. To ona sprawia, że mamy poczucie i trwania w jakiejś tradycji, i przekraczania granic, wykraczania poza kanon. To ona każe nam doszukiwać się (lub nie) powinowactw między różnymi gatunkami czy twórczymi aktywnościami. Świadomi tego wszystkiego, a także istnienia różnorodnych odmian relacji słowa i obrazu, postanowiliśmy tym razem wyjść poza ścisłe ramy (ramki?) komiksu.
Historie, książki (książeczki) obrazkowe, picturebooki, ikonoteksty to pojęcia pojawiające się na łamach niniejszego numeru, budujące nowy / stary kontekst, przypominające, że komiks należy do bogatego świata obrazów i stanowi zaledwie jeden z wielu jego elementów, oraz zmuszające w końcu do dyskusji o miejscu komiksu w szeroko rozumianej komunikacji wizualnej. Mamy nadzieję, że wyjście poza ciasne i arbitralne gatunkowe ramy otworzy nowe perspektywy przed badaczami komiksu. I nie tylko przed nimi.
Zwracamy również uwagę na poemiksy i komiksy abstrakcyjne, formy inspirujące (nas – nie po raz pierwszy) do stawiania pytań o granice, zależności i różnice pomiędzy gatunkami czy używanymi przez twórców kodami, ale też o cele i kierunki rozwoju opowieści obrazkowych.
W tym miejscu musimy i chcemy podziękować profesorowi Jerzemu Szyłakowi, bez którego pomysłu i pracy ten numer nigdy nie zyskałby równie pełnej i dojrzałej merytorycznie postaci.